Tropiciele bomb w Laos

Ekipa UXO Lao w pracy terenowej

Puste ulice Phonsavan przypominają opuszczone pustynne miasto gdzieś na Bliskim Wschodzie. Tajemnicze zaułki wypełnia palące słońce, a jaskrawe, niebieskie niebo z zawieszonymi wysoko drobnymi chmurami ciekawie kontrastuje z architekturą w kolorze piaskowca. Ciszę zakłócają przemieszczające się auta terenowe 4×4, riksze i motocykliści. Wypożyczam motor i odwiedzam Plain of Jars Site 1. Nawet ten turystyczny obiekt nie został do końca pozbawiony UXO, czyli unexploded ordnance, pozostałości z amerykańskich bombardowań w latach 70-tych. Postanawiam poszukać śladów działań wojennych.

Spotykam grupę UXO Lao w terenie z dużą ilością ukrytych pod ziemią niewybuchów. Przyglądam się pracy ekipy, która od samego początku w otwarty sposób zareagowała na moją obecność.

Wciąż jest wiele UXO poza oznaczonymi obszarami

Każdy fragment badanego obszaru musi być dokładnie sprawdzony, a każdy sygnał detektora metalu poprawnie zweryfikowany. Stąd teren przypomina wykopaliska w poszukiwaniu szczątków dinozaurów. Zidentyfikowane niewypały są stopniowo zabezpieczane, a gdy uzbiera się wystarczająca ilość – detonowane.

Panowie, czy dzisiaj planujecie jakąś detonację?” – kieruję się w stronę worków z piaskiem na rozkopanym polu minowym. „Jeśli nie chcesz sam zostać zdetonowany to na pewno nie idź w tamtą stronę, lepiej przyłącz się do naszej ekipy przy ciężarówce„.

Idę więc w stronę wspomnianej ciężarówki. Zespół 16-osobowy powoli kończy pracę, została ostatnia działka do sprawdzenia. Zdaję sobie sprawę, że zbadanie całego kraju w takim tempie, to raczej syzyfowa praca niż coś wykonywalnego.

Zostaję zaproszony na lunch w terenie. Ku memu zaskoczeniu, na naszym pikniku pojawia się też flaszka tutejszego bimbru lao-lao. Szef zespołu mówi: „No dobra, na dzisiaj koniec; napijesz się z nami?„. Nie wypada odmówić.

Jemy ślimaki w ostrym sosie, pijemy lao-lao i w końcu ciężko mi się stąd ruszyć. Po pewnym czasie chłopaki też się zwijają, a ja postanawiam odwiedzić okoliczne wioski.

Poznaję ludzi żyjących w tradycyjny sposób. Ktoś plecie koszyk z bambusa, ktoś pracuje na polu ryżowym, gdzieś przygotowywana jest ściana bambusowa. Na pierwszym piętrze umieszczonego na szczudłach domu kobieta zajmuje się wyplataniem jedwabnych tkanin w półmroku zaciemnionej izby.

Mały arsenał na balkonie w Phonsavan

Ze względu na olbrzymią ilość tutejszych znalezisk, czyli bomb i bomb kasetowych, ich pozostałości są wszędzie i mają tutaj szerokie zastosowania. Wielkie, masywne łuski wykorzystywane są jako doniczki, wsparcie fundamentów, narożniki szopy, podpora pod satelitę, ogrodzenie kurnika, grill, dekoracja przed wejściem do restauracji, futryna do drzwi, a  tak na prawdę inwencja twórcza jest nieograniczona.

W wielu mało zaludnionych miejscach teren jest rozkopany i wysadzony w powietrze. To miejsca, gdzie w kontrolowany sposób dokonano detonacji znalezionych bomb powstają kratery wielkości małego stawu.

O ile podobny problem w Kambodży dotyczy min, to społeczeństwo Laosu cierpi z powodu wielu niewypałów ukrytych pod ziemią. Największym problemem są bomby kasetowe. To masywne pociski lotnicze będące zasobnikiem zawierającym nawet kilkaset bomb małego stopnia rażenia. Po określonym czasie od zrzutu drobne pociski są wyrzucane z bomby kasetowej i w nieprzewidywalny sposób rozpraszają się po terenie. Niektóre umieszczane są z zapalnikiem czasowym, wówczas rozładowana bateria powoduję niespodziewaną eksplozję siejąc panikę wśród ludności. O skali amerykańskich bombardowań najłatwiej zdać sobie sprawę, patrząc na rzeczywiste konsekwencje.

Przyłączam się do ślimakowej uczty z ekipą UXO Lao

Amerykańskie bomby w liczbach

  • Laos to najbardziej zbombardowany kraj w historii świata
  • Amerykanie zrzucili tutaj więcej bomb, niż spadło łącznie na Europę podczas II Wojny Światowej
  • Przez 9 lat, 365 dni w roku i 24 godziny na dobę średnio co 8 minut spadał na powierzchnię Laos cały załadunek amerykańskiego bombowca
  • Przeprowadzono przeszło 580,000 operacji bombardowania
  • W latach 1964 a 1973 ponad dwa miliony ton bomb zostały zrzucone na Laos
  • Około 25% wszystkich wiosek w Laos jest bezpośrednio dotkniętych problemem niewybuchów
  • Łącznie na Laos zrzucono przeszło 270 milionów bomb kasetowych, z których 30% to niewypały
  • Przelicza się to na około 80 milionów sztuk niewypałów zalegających na rozległych terenach Laos
  • Każdego roku kilkaset osób przypadkiem detonując niewybuch przypłaca to życiem lub trwałym kalectwem

W zależności od dostępnych środków, usuwanie UXO może potrwać pięćdziesiąt lub nawet sto lat. Proste pytanie nasuwa się samo. Czy naprawdę konieczne było zniszczenie tego kraju?

laos uxo