Świat Surrealny

Opuszczony autobus na boliwijskich bezdrożach

Przed sobą widzę niekończącą się białą przestrzeń, która łączy się z błękitnym niebem na odległym horyzoncie. Po chwili refleksji zapominam, że cały czas znajduję się na tej samej planecie. To gigantyczna solna pustynia. Zagłębiając się w bezkres płaskowyżu Altiplano, natrafiam na inne niezapomniane krajobrazy, wysokogórskie laguny, wulkany, rozległe pustkowia, bulgoczące gejzery, porozrzucane skały, gotującą się ziemię i tańczące w wodzie flamingi. To nie iluzja, nie sen, złudzenie, ani żaden twór wyobraźni. To południowo-zachodnia Boliwia.

Salar de Uyuni to płaskowyż położony na wysokości 3656 m, pozostałość po wyschniętym słonym jeziorze. To jednocześnie jeden z najbardziej płaskich obszarów świata z różnicą wzniesień wynoszącą zaledwie pół metra. Zajmuje powierzchnię 10 tysięcy km², co czyni go największym solniskiem świata. Powierzchnię stanowi kilkumetrowa skorupa solna, pod którą znajduje się blisko połowa światowych zasobów litu – metalu stosownego do produkcji akumulatorów litowo-jonowych.

Salar de Uyuni

To także olbrzymie złoże innych minerałów i soli, których wydobyciem zajmują się lokalne społeczności. Na obrzeżach solniska mijamy wioski, w których prawie wszyscy mieszkańcy trudnią się wydobywaniem soli, sprzedawanych później do Chile, Paragwaju i Wenezueli. Mimo ciągłej degradacji i nieustającego napływu zagranicznych koncernów wydobywających minerały, warto wspomnieć, że Salar się regeneruje w porze deszczowej i jego powierzchnia ponownie staje się idealnie płaska.

Podróż po płaskowyżu Altiplano to nie tylko krajobrazy. Wystarczy spojrzeć z bliska. Gdzieś między skałkami przyczaił się viscacha, gryzoń przypominający królika, ale takiego, który mieszka na wysokości 4 tysięcy metrów. Nagle zwierzak wykonuje skok i ląduje na zielonym kamieniu. Ups…, ale to nie kamień! Yareta to kuriozalna, wiecznie zielona i twarda jak kamień roślina. Rośnie bardzo powoli, a duża gęstość zapewnia ochronę przed zbędną utratą ciepła i wilgoci. Przyrost roczny wynosi około 1 centymetra, a niektóre z tych roślin potrafią żyć nawet 3000 lat!

Kajobraz przeplatają porozrzucane skałki łączące się niekiedy w rozległe skupiska. Czasem monotonię pustyni zakłócają jedynie pojedyncze kamienie, nieznanego pochodzenia, jakby zupełnie z innej bajki. Arbol de piedra, inaczej ‚drzewo ze skały’, to nietypowych kształtów skała rzeźbiona na przestrzeni wieków przez powietrze, piasek i deszcze miotane przez silne wiatry. A wokół pustka.

Geyser master of disaster

Wysokogórskie laguny umieszczone są w prawdziwie księżycowej scenerii. Masywne ośnieżone szczyty, położone w tle tej bezkresnej, nietkniętej działalnością człowieka przestrzeni, przypominają gigantyczny deser karmelowy polany apetycznym lukrem.

Tutejsze wysokogórskie jeziora zamieszkiwane są przez populacje flamingów brodzących – a nawet tańczących – w poszukiwaniu pożywienia.  Znajdujemy się na wysokości 4,300 m. Laguna Verde to słone jezioro tuż przy chilijskiej granicy u podnóży wulkanu Licancabur. Potrafi tu być niespotykanie zimno, ale w tej scenerii można o tym zapomnieć. W razie czego wystarczy kąpiel w gorących źródłach.

Położona niedaleko Laguna Colorada ma zaledwie 80 centymetrów głębokości. Białe wysepki boraksu ciekawie kontrastują z na ogół czerwoną, lecz także zmieniającą kolor w zależności od pogody i pory dnia, powierzchnią wody. Rozpuszczony sód, magnez, boraks, osady miedzi, gips oraz występujące tutaj mikroorganizmy służą do produkcji farby, nawozów, farmaceutyków, pasty do zębów, a także bardziej wyszukanych zastosowań jak produkcja filtrów do paliwa lotniczego. Wydobyte zasoby mineralne w większością trafią do krajów rozwiniętych, a tam poddawane będą dalszej obróbce, jak na przykład boraks, który służy do produkcji włókna szklanego.

Cmentarz pociągów i angielska gościnność

Cmentarz pociągów

Inną ciekawostka – dla odmiany związana z działalnością człowieka – to cmentarz pociągów.

Niewiele ponad sto lat temu, dobrze prosperujące miasteczko Uyuni stanowiło główny węzeł przeładunkowy do dalszego transportu wydobywanych minerałów w kierunku portów na wybrzeżu Oceanu Spokojnego. Sieć trakcyjna została wybudowana w końcówce XIX wieku przez angielskich inżynierów i przyczyniła się do dynamicznego rozwoju Uyuni.

Zupełnie jak wiele innych podobnych działań o podłożu neokolonialnym, tak i ta inicjatywa znalazła swoich zwolenników i przeciwników. Ówczesny prezydent Boliwii, Anciento Arce, (zapewne słusznie) wierzył, że nowa sieć komunikacyjna będzie korzystna dla kraju, podczas gdy lokalne społeczności Indian Aymara nieustannie sabotowały przedsięwzięcie, zarzucając zagranicznym inwestorom ingerowanie w ich życie i zabieranie należących do nich ziem (co również jest zrozumiałe).

Przez kolejne kilkadziesiąt lat kolej była wykorzystywana przez firmy wydobywcze. Tak to wyglądało, aż do momentu, gdy w latach 40-tych przemysł wydobywczy przeszedł wielki kryzys i się załamał. Głównie za sprawą wyczerpania potrzebnych surowców, także w skutek zmian technologicznych (zmniejszyło się zapotrzebowanie na niektóre minerały).

Wówczas, w podziękowaniu za dekady rabowania zasobów mineralnych i wyzysku siły roboczej, hojni Anglicy zostawili Boliwijczykom tabor kolejowy – „Oddajemy wam sprawne pociągi, używajcie i niech będą do waszej dyspozycji”. Oczywiście pociągi szybko zaczęły rdzewieć i niszczeć, a po krótkim czasie eksploatacji nie nadawały się już do dalszego użytku. Wszystkie szczątki zgrupowano w jednym miejscu, tworząc przynajmniej tę atrakcję turystyczną, pamiątkę od wdzięcznej Anglii.

Laguna Colorada

Kilka ciekawostek:

  • Skorupa solna pokrywająca Salar de Uyuni miejscami ma nawet 10 metrów grubości
  • Łącznie solnisko zawiera ponad 10 miliardów ton soli
  • Salar pokryty wodą tworzy największe na świecie naturalne lustro
  • Warstwowy osad przy jeziorach płaskowyżu Altiplano tworzy pełen zapis tysięcy lat historii następujących po sobie porach suchej i deszczowej
  • Szacuje się, że rocznie wydobycie soli wynosi około 25,000 ton
  • Ze względu, że powierzchnia Salar de Uyuni jest niemalże idealnie płaska i niezmienna w czasie, amerykańska agencja NASA wykorzystuje to miejsce do kalibrowania swoich satelitów
  • Obszar jest tak jednorodny, że z łatwością można zagubić poczucie przestrzeni, a przy okazji to ciekawe miejsce do wykonywania fotografii z efektem utraconej głębi.

luty 2012

salar