Skip to content
Travel stories to discover

Santiago de Chile i okolice

chile-419

Santiago to ogromne miasto. Jak by je tu ugryźć?

Zupełnym przypadkiem odkrywam, że od kilku lat mieszka tutaj Majka, koleżanka z czasów licealnych. To idealna okazja, aby się spotkać i posłuchać opowieści na temat realiów życia w Chile.

chile-805

Chyba w każdej stolicy trudniej zaznać spokoju i ciszy, których nie brakuje na prowincji. Santiago nie jest wyjątkiem. W centrum przeważają wysokie budynki, a na korzyść mieszkańców działa nowoczesne metro, rozwinięta infrastruktura miejska i trudne do odnalezienia w innych stolicach Ameryki Łacińskiej – poczucie bezpieczeństwa i zadbane ulice.

Status społeczny ma tutaj duże znaczenie. Obcokrajowiec ma często ułatwiony start na rynku pracy, bo często jest lepiej wykwalifikowany, albo przynajmniej tak jest postrzegany. Dobra praca oznacza, że łatwiej pozwolić sobie na wystawny tryb życia. Obecnie basen na dachu, sprzątaczka i prywatny parking podziemny z portierem to standard wyraźnie podkreślający rozwarstwienie społeczne.

chile-465

W trakcie kilku dni Majka i Jose pokazują nam miasto. Częsty sposób na weekend to domówka u znajomych (tym razem w gronie kilkunastu astronomów!) połączona z grillowaniem, które rozpoczyna się dopiero po drugiej w nocy, gdy każdy już umiera z głodu.chile-473

chile-467

 

chile-811

W ciągu dnia odwiedzamy kilka ciekawych zakątków, takich jak wystawna, pełna zabytkowych budynków i pomników promenada przy Barrio Bellas Artes. Potem dochodzimy do dzielnicy backpackersów Baquedano, to raj dla poszukiwaczy rewelacyjnie tanich barów, kawiarni i restauracji. Stąd wspinamy się na punkt widokowy Cerro San Cristobal (869m npm) zapewniający doskonały widok na zróżnicowaną zabudowę miasta i otaczające je góry.chile-474

chile-476

W przerwie, poza standardowym piwem, warto spróbować produkcji pochodzących z lokalnych mikrobrowarów, tzw. cerveza artesanal, których jest tutaj mnóstwo. Inną ciekawostką jest ‘michelada’, drink z kwaśnym sokiem i piwem w szklance oszronionej solą. Majka, Jose i chyba większość mieszkańców Santiago się tym zachwycają, ja jednak potrzebowałbym paru(nastu) miesięcy na przestawienie się. Nie ma to jak tradycyjne litrowe Escudo bądź Cristal.

W okolicy stolicy

Podczas miesięcznego pobytu w Chile z Dorotą i Światkiem udaje nam się odwiedzić daleką północ i bliskie południe kraju, a także bezpośrednie okolice Santiago.

Spędzamy kilka godzin w bardzo zadbanym i rozwijającym się nadmorskim mieście La Serena. To baza wypadowa do regionów produkujących pisco, alkoholu podobnego do koniaku, o jakości co najmniej nieustępującej francuskim odpowiednikom.chile-406

Przechadzamy się po historycznych zaułkach i kolorowych odrestaurowanych ulicach miasta, niegdyś nękanego atakami piratów i doszczętnie zniszczonego przez trzęsienie ziemi w 1730 roku.

chile-409

chile-414

chile-415

chile-421

chile-442

chile-450

Viña del Mar i Valparaiso to dwie nadmorskie miejscowości pod Santiago. Błądzenie po wąskich, krętych, pełnych kolorowych domów uliczkach to czysta zabawa. Rozpoczynamy od podjazdu jedną z zabytkowych wybudowanych jakieś sto lat temu kolejek (ascensores), które przypominają skrzyżowanie tramwaju z gondolą. Cena przejazdu: 100 peso chilijskich, czyli kilkanaście centów.

Wchodząc wyżej, panorama miasta robi się coraz szersza i sięga na okoliczne wzgórza, nieregularne zabudowania dzielnic Cerro Concepción i Cerro Alegre, aż po zatokę portową z widocznymi kilkoma okrętami wojennymi.

Talca

Kilka godzin na południe znajduje się miejscowość Talca. Trafiam tutaj i zatrzymuję się u Nadii poznanej na Couch Surfingu.chile-773

Zwiedzamy miasto, które zaledwie częściowo zdążyło się pozbierać po trzęsieniu ziemi w 2010. Z lokalnych przysmaków polecam napój zbożowy z brzoskwinią – mote con huesillo,  a także chillijską odmianę hot-doga z pomidorami, kapustą kiszoną i majonezem – completo, a także wersję z awokado, pomidorami i majonezem – italiano, nie ze wzlgędu na pochodzenie, lecz na podobieństwo do kolorów włoskiej flagi.
Talca to baza wypadowa do Reserva Nacional Altos de Lircay. Aby tam dotrzeć, trzeba przedostać się do Vilches Alto. Mi niestety ucieka jedyny poranny autobus, ale udaje mi się dotrzeć kilkoma przygodnymi środkami transportu.chile-774

chile-787

Pobyt w parku przewidziany jest na dobre kilka dni chodzenia z plecakiem i spania w namiocie w przypadku większości turystów. Ja postanawiam zrobić to nieco intensywniej. W ramach rozgrzewki przebiegam kilka krótszych szlaków, a potem Enladrillado Hike, przewidziany na dwa spokojne lub jeden intensywny dzień. Trasę 28km / 1900m D+ (wzniesienie) pokonuję w około 5 godzin.

Enladrillado

chile-790

chile-794

chile-797

 

To górski szlak prowadzący do płaskiego jak patelnia szczytu, miejsca postrzeganego przez zwolenników teorii spiskowych lądowiska UFO.

Będąc pod presją czasu okazuje się, że po powrocie udaje mi się jeszcze spokojnie zdążyć na zasłużonego litrowego Cristala w oczekiwaniu na ostatni autobus :-)

 

 

 

Scroll To Top