Rowerem przez Kongo
Przeprawa przez kongijskie mosty
Przeprawa przez kongijskie mosty
Witam! Już w najbliższych dniach umieszczę szczegółową relację z wyprawy rowerowej śladami
Kazimierza Nowaka przez Rwandę, Burundi i Demokratyczną Republikę Kongo. |
Portugalska odyseja
Wielcy odkrywcy wyruszali stąd w dziewicze, pełne romantyzmu podróże
Wielcy odkrywcy wyruszali stąd w dziewicze, pełne romantyzmu podróże
Pokonujemy kręte górskie ścieżki w porośniętym zieloną roślinnością parku
Serra Da Arràbida. O zmroku dojeżdżamy
na pełen grozy przylądek Cabo Espichel. W ciężkiej, mokrej mgle ukazują się
zarysy opuszczonych zabudowań. To kultowe miejsce pielgrzymek i powstałych
na przestrzeni wieków legend. Zmysły rejestrują tylko przytłumione
światło latarni morskiej i psychodeliczne, przenikliwie donośne sygnały
sygnalizatora mgłowego. Samotnie, w bezkresie nocy sceneria ta przyprawia o
gęsią skórkę.
|
|
Więcej…
|
Kraina Alentejo
Wiatrak w Odeceixe
Wiatrak w Odeceixe
Na targowisku rybnym w Aljezur kupujemy dorady na grilla. Po drodze
odwiedzamy małe miasteczko rybackie Vale dos Homens, zwiedzamy zamek i
zatrzymujemy się w Odeceixe. To spokojne
miejsce, ludzie z rzadka pojawiają się na ulicach, a graniczy ze szczęściem spotkanie
osoby zajętej najbardziej pospolitą czynnością. Nam udaje się spotkać
staruszka leniwe czytającego gazetę na drewnianej ławce w cieniu drzewa oliwkowego.
Jeden niebiesko-biały wiatrak to wizytówka i duma miasta. Odrestaurowany,
jakiś czas temu zaczął
ponownie działać i stanowi obecnie atrakcję turystyczną Odeceixe. Mimo wszystko,
miejsce to tchnie marazmem. Wywieszona tabliczka z godzinami otwarcia niczego
nie zmienia.
|
|
Więcej…
|
Algarve
Czas surferów
Czas surferów
Wczesnym południem przekraczam granicę portugalską od południowo-zachodniej Hiszpanii. Zatrzymuję się w biurze informacji
turystycznej. Uprzejma czarnoskóra dziewczyna, przypuszczalnie w siódmym miesiącu
ciąży wita mnie portugalskim "Bom dia!" z uśmiechem na
twarzy. Zbieram
szczegółowe informacje na temat Algarve, mapki poszczególnych
prowincji i wypytuję o wybrzeże. Na zakończenie słyszę przyjazne upomnienie:
"Pamiętaj przestawić zegarek. Wjeżdżając do Portugalii zyskałeś jedną
godzinę".
|
|
Więcej…
|
Beztroska Andaluzja
Czasem droga przemienia się w rzekę
Czasem droga przemienia się w rzekę
Andaluzja uchodzi za najbiedniejszą i najbrudniejszą część Hiszpanii.
Spójrzmy na to z innej strony. W ciągu roku jest tutaj najwięcej słońca, a czas
płynie zdecydowanie wolniej w porównaniu do innych części półwyspu
Iberyjskiego. Wjeżdżamy na teren rezerwatu Cabo de
Gata. Tutejszy krajobraz to dzika półpustynia przeplatana drobnymi wioskami.
Przy dojeździe lokalną dróżką na południowo-wschodni przylądek Hiszpanii pojawia się niespodzianka. Z powodu
wczorajszej ulewy droga staje się nieprzejezdna.
|
|
Więcej…
|
Śladami Kazimierza Nowaka
Już jutro wyjeżdżam do Afryki w ramach projektu "Afryka Nowaka", którego
założeniem jest powtórzenie trasy, która pokonał Kazimierz Nowak w latach
1931 - 1936. Nasz odcinek wyprawy prowadzi przez Ruandę, Burundi, Tanzanię i
Demokratyczną Republikę Konga. Przewidujemy w czasie około 7 tygodni pokonać
blisko 2 tysiące kilometrów na rowerach. Zapraszam na www.afrykanowaka.pl,
gdzie
umieszczać będziemy bieżące relacje z wyprawy. Do zobaczenia na początku
lipca!
|
|
Więcej…
|
Dookoła Polski
Urzekająca magia bieszczadzkich szlaków
Urzekająca magia bieszczadzkich szlaków
Wybieramy najciekawsze miejsca z Polski i przeznaczamy miesiąc na wykonanie zgrabnej pętli wewnątrz naszego kraju.
Aby nie popadać w utarte szlaki zachowujemy bezpieczny dystans sto kilometrów od stolicy. Odwiedzamy nie tylko popularne miejsca.
Staramy się możliwie najlepiej odkryć ciekawe zakątki, które są w zasięgu ręki.
Na początku lipca do Polski przylatuje Bess, znajoma z Minnesoty i wspólnie z nią
zabieramy się na wyprawę.
Startujemy ze Szczecina. Przez kilka dni jeździmy na rowerach po okolicznych
lasach w rejonie Zalewu Szczecińskiego. Pokonujemy leśne ścieżki, niektóre
ledwie przejezdne.
|
|
Więcej…
|
Serce kraju Południowców
Pasztet króliczy i orzechy włoskie oraz krewetki z masłem czosnkowym to jedna z wielu kombinacji tapas
Pasztet króliczy i orzechy włoskie z dżemem oraz krewetki z masłem czosnkowym
Hiszpania to kraj silnie działający na zmysły. Nie tylko za sprawą lokalnej
kuchni obfitującej w smaki półwyspu iberyjskiego. To także powszechny brak
pośpiechu i spowolnione tempo życia, kultura pełna przypadkowych
ludzi i ich frywolnego podejścia do życia, w którym trudno doszukać się rutyny.
Prawdopodobnie jedyną rutyną jest sjesta podyktowana przez rozleniwiające
słońce. Konsekwencją tego jest powszechna mañana, czyli zwyczajowe
odkładanie obowiązków na kolejny dzień, co w praktyce może trwać tygodniami,
miesiącami, a nawet nigdy nie doczekać się realizacji. Przeżycie dnia po
hiszpańsku może być męczące, wręcz nie do zniesienia dla mało elastycznych osób.
Inni natomiast w hiszpańskiej kulturze szybko się odnajdą i doceniając każdy jej odmienny aspekt poczują smak
przygody. Celuję w samo serce kraju południowców.
|
|
Więcej…
|
Przez Indie na wyspę Diu
Chłopiec grający w krykieta, Diu Island
Chłopiec grający w krykieta, indyjski sport narodowy
Środa. Terminy naglą, jesteśmy w końcu za kilka dni umówieni na wyspie Diu w południowym Gujaracie. Aby się tam dostać musimy przebyć niemalże pół Indii! Tutaj nie ma autostrad. Przed nami przesiadka w Jaipur, znanym również jako "Różowe Miasto". Nie bez powodu. Całe ścisłe centrum zostało pomalowane na różowo, zgodnie z dekretem wydanym w XVIII wieku przez Jai Singha II, ówczesnego władcę Radżastanu.
Budynki, mury, wszelkiego typu zabudowania. Różowe. O samym poranku dokładnie obserwuję proces, w którym różowe miasto budzi się do życia. Na początku pojawiają się kupcy. Zmierzają wozami ciągniętymi przez wielkie wielbłądy na targowisko. Gdzie tylko sięga mój wzrok, widzę małpy. Zdecydowanie zawładnęły miastem. Strasznie się panoszą na dachach, tarasach, oknach i fasadach tutejszych budynków.
|
|
Więcej…
|
U źródeł Gangesu
Załadunek łodzi w górnym biegu Gangesu, Rishikesh
Załadunek łodzi na Gangesie
Pobudka z samego rana i check-out z hotelu Star Palace. Zostawiamy bagaże, aby skorzystać z wolnego dnia w Delhi. Brak nam koncepcji w związku opóźnieniem i brakiem połączeń do Varanassi. Problemów nie można rozwiązywać na czczo. Idziemy do zaprzyjaźnionego baru Golden Cafe. Jak się okazuje, Golden Cafe pośredniczy nie tylko w wymianie walut, ale także załatwia bilety autobusowe. Kompleksowość usług to klucz do dobrego biznesu w Indiach. Drugie danie jemy już podekscytowani, pojawiła się nowa koncepcja. Wieczorem jedziemy do Rishikeshu.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|