29 lip 2010 |
|
Winnica Herdade da AjudaPortugalska prowincja Alentejo. Śniady, o pełnych rysach twarzy pracownik przeładowuje właśnie sztaplarką beczki z winem. Oderwany na chwilę od pracy z nieukrywaną chęcią i entuzjazmem oprowadza nas po winnicy. Jesteśmy na 21-hektarowej plantacji w środkowej części Portugalii. Do niedawna produkowano tu tylko wino beczkowe, które sprzedawane było do restauracji i hurtowych odbiorców. Od dwóch lat winnica ma nowego właściciela, który z pomocą sieci dystrybutorów zainteresował się detaliczną sprzedażą wina pod własną marką. W Herdade da Ajuda winogrona są zbierane z reguły na przełomie sierpnia i września, ale w tym wyjątkowo urodzajnym sezonie już w połowie sierpnia. Zbiory dokonywane są zawsze w nocy, ponieważ chłodne winogrona zachowują dłużej swoją świeżość i smak. Specjalne maszyny przetwarzają owoce, aby wycisnąć z nich sok. Pozostałe przy tym odpady też są wykorzystywane (nie przy produkcji wina), a moszcz trafia do wielkich stalowych baniaków, gdzie w ciągu kilku tygodni zachodzi proces fermentacji. Uzyskana mieszanka zawiera już alkohol i w zależności od typu wina, zostaje w odpowiednim momencie przerwana i filtrowana. To bardzo staranny proces. Trzeba uważać, aby przez pomyłkę nie uzyskać octu winnego. Degustujemy wino prosto z potężnej, wysokiej na dziesięć metrów beczki. Wino jest mętne, ale nie zawiera osadu. Zarówno białe i czerwone wino przypada mi do gustu, chociaż na co dzień zdecydowanie preferuję czerwone. Przyglądamy się procesowi butelkowania. Jeszcze przed odjazdem kupujemy kilka butelek czerwonego Chafariz Tinto 2007 i Ajuda Branco 2007 oraz pięciolitrowy baniak tego ostatniego. Wypić wino, a wypić wino znając pola, na których dojrzewały winogrona i beczki, w których wino nabierało smaku to dwa różne pojęcia. październik 2009 |

