14 lip 2011 |
|
Etiopskie smakiDwie rzeczy, które zaskoczą podróżnika odwiedzającego Etiopię to khat i injera. Przemieszczając się po bezdrożach, to właśnie pobudzające zioło khat, przeżuwane na okrągło przez mieszkańców Abisynii oraz firfir, potrawa z kwaśnego bąbelkowego placka injera staną się stałymi elementami tego niesamowicie różnorodnego kraju. Bez względu na miejsce, porę dnia i okoliczności. Khat to roślina w wielu krajach ściśle zabroniona, w Etiopii jest jednak w powszechnym użyciu. Stosuje się tutaj jako sposób na nawiązanie rozmowy, zabicie nudy, element spotkań towarzyskich czy wręcz jako środek bezpieczeństwa - aby nie zasnąć podczas jazdy samochodem. To temat bardzo dyskusyjny, mówi się nawet, że ludzie przetracają za dużą część dochodu na khat, ale przecież pieniądze te gdzieś muszą trafić - do czyichś rąk. W praktyce hodowla i handel khat jest źródłem utrzymania większości rodzin zamieszkujących Etiopię, Somalię i Erytreę. To także element kultury i tradycji, który zarówno z ciekawości jak i dziennikarskiego obowiązku warto poznać. Podstawą wyżywienia Etiopczyków jest teff, znane również jako „trawa abisyńska”. To zboże występujące endemicznie wyłącznie w Etiopii i ościennych krajach Półwyspu Somalijskiego. Z mąki z tefu powstaje właśnie powszechna w całym kraju injera. Te nietypowe naleśniki wypiekane są w domowych warunkach w piecu lub na zwykłym palenisku w specjalnym glinianym naczyniu. Gotowa indżera przypomina gruby, wodnisty naleśnik, a poprzez wykorzystanie lekko sfermentowanego ciasta ma specyficzny kwaśny smak. W etiopskim domu injera pojawia się na talerzach przez cały dzień. Je się ją zazwyczaj z dodatkami w postaci warzywnych sosów, kawałków mięsa lub z dodatkową porcją rozdrobnionej injery na wierzchu (wówczas nazywa się to firfir). Istnieje wiele dań na bazie etiopskiego naleśnika. Warto wymienić kuanta firfir. To suszona na słońcu jagnięcina podawana sauté w sosie berberskim zmieszana z kawałkami injery, oczywiście podana na wierzchu injery. Posiłek spożywamy prawą dłonią. To proste. Odrywasz kawałek placka, formujesz z niego coś w rodzaju łyżki i jesz chwytając kawałek mięsa lub nabierając gulaszu. Niezwykłe na temat injery to, że jeden naleśnik jednocześnie pełni funkcję dania, dodatku do dania, sztućców i talerza. Kończąc więc posiłek, znika wszystko ze stołu. Warto poeksperymentować zamawiając przypadkowe pozycje z menu w niepodobnym do niczego języku amharyckim. W praktyce, ile miejsc, w których można coś zjeść, tyle odmian injera firfir. |

