Emoliente
Uliczny sprzedawca emoliente
Uliczny sprzedawca emoliente
Na ulicy ktoś energicznym ruchem ręki wybiera miąższ rośliny przypominającej
agawę. Zwinnym ruchem ręki dodaje kilka tajemniczych ekstraktów z
ułożonych w rzędzie butelek. Zaczerpuje kubkiem wywar ziołowy z gorącego
kociołka, a następnie rozdrabnia łyżką zmieszaną zawartość. Pozostaje nadać
napojowi pożądaną konsystencję poprzez wielokrotne
przelewanie zawartości z jednego
kubka do drugiego, w jak najbardziej spektakularny i pokazowy sposób.
Z uśmiechem na twarzy przekazuje mi szklankę wypełnioną lekko brązowa cieczą o
gęstej konsystencji. W praktyce jest to napój zupełnie oryginalny. To
właśnie emoliente.
|
|
Więcej…
|
Świnka morska
Przysmaki kuchni peruwiańskiej
Przysmaki kuchni peruwiańskiej
Poszukuję tradycyjnej peruwiańskiej kuchni w miejscowości Chachapoyas
w prowincji Amazonas. Mniejszym lub większym
przypadkiem trafiam do restauracji Sabores del Peru. Przesympatyczna właścicielka restauracji
señora Violeta, zaprasza mnie i podróżującego
ze mną Camille do
swojej kuchni. Przyglądamy się, jak wygląda proces przygotowywania świnki morskiej.
O ile osobom wrażliwym raczej odradzam, tym niemniej entuzjastów egzotycznych
podróży kulinarnych zapraszam do dalszej części
artykułu. Dziś jako danie główne szefowa kuchni poleca "Cuy borracho en salsa de nogal", czyli
w wolnym tłumaczeniu "Pijana świnka
morska w sosie z orzechów włoskich".
|
|
Więcej…
|
Kuchnia wenezuelska
Arepa i perrico
Arepa i perrico
Przyglądam się jak wygląda wenezuelska kuchnia w praktyce. Mam to
szczęście, że ludzie, u których się zatrzymuję to entuzjaści i eksperci
tej dziedziny. Po dodatkowym uwzględnieniu kilku ulicznych doświadczeń
kulinarnych, chciałbym
przybliżyć
przykładowy jadłospis. Przedstawiam listę rzeczy, na które każdy
głodny lub spragniony podróżnik prędzej czy później trafi błądząc po Wenezueli.
|
|
Więcej…
|
Dziś na obiad tarantula
Sprzedawczynie smażonych tarantul w Kambodży
Sprzedawczynie smażonych tarantul w Kambodży
Ktoś wchodzi przez okno i z
naszej trójki na tylnim siedzeniu robi się już pięć osób. Po drodze dosiada się
dziesięć nowych pasażerów, a kierowca uparcie dobiera kolejnych, gdy już
zupełnie brakuje miejsca. Nie wiem dokładnie na czym to polega, ale nasz minibus
nagle się zatrzymuje, kierowca wybiega w pogoni za motocyklistą, łapie go za
fraki, po czym zabiera mu pasażera i przymusowo umieszcza go wewnątrz na
nieistniejącym siedzeniu. Ludzie podróżują również na dachach, na
przeładowanych ciężarówkach, a z kolei motory służą nawet do przewożenia lodówek
i tapczanów. Obserwując podobne zjawiska, szybko dojeżdżamy do miejscowości Skoun, naszego nieprzypadkowego celu.
|
|
Więcej…
|
Filiżanka etiopskiej kawy
Zmysłowy rytuał przyrządzania kawy
Zmysłowy rytuał przyrządzania kawy
Zaglądam do małego sklepiku z pamiątkami w Addis Abebie. Lemlem
wypala nad glinianym paleniskiem beżowe ziarna kawy. W ciągu zaledwie kilku minut słońce
zakrywają ciemne chmury deszczowe i momentalnie intensywna ulewa zmusza do
reakcji wszystkich sklepikarzy na targowisku. Pomagam Lemlem i jej siostrze schować towary
do wnętrza sklepu. Dziewczyny zapraszają mnie na filiżankę etiopskiej
kawy. Poznam drogę, jaką musi przebyć niewinne ziarenko nim stanie się kawą o
zmysłowym aromacie w naszej
filiżance.
|
|
Więcej…
|
Etiopskie smaki
Khat house to miejsce spotkań Etiopczyków
Khat house to miejsce spotkań Etiopczyków
Dwie rzeczy, które zaskoczą podróżnika odwiedzającego Etiopię to khat
i injera. Przemieszczając się po bezdrożach, to właśnie pobudzające zioło
khat, przeżuwane na okrągło przez mieszkańców Abisynii oraz firfir, potrawa z
kwaśnego bąbelkowego placka injera staną się stałymi elementami tego
niesamowicie różnorodnego kraju. Bez względu na miejsce, porę dnia i
okoliczności.
|
|
Więcej…
|
Lotoko
Przemierzamy ciemne ulice w poszukiwaniu lotoko
Przemierzamy ciemne ulice w poszukiwaniu lotoko
Przypadkowo poznana Kongijka prowadzi nas przez ciemne czeluście Kalemie.
Pytam, czy zna miejsce, w którym moglibyśmy kupić lotoko. W półmroku widząc
tylko cienie rzucane przez ciepłe światło lampy ulicznej dochodzimy do ukrytej meliny. To niewidzialny z
poziomu ulicy bar dla localesów wypełniony przeróżnymi personami. Gospodarz polewa szklankę
do degustacji i już po pierwszym łyku przekonujemy się, że to
pierwszej jakości kongijski bimber z manioku i kukurydzy. Składamy zamówienie i
umawiamy się na odbiór kolejnego dnia.
|
|
Więcej…
|
Porto w Porto
Nocna panorama Porto nad wybrzeżem rzeki Douro
Nocna panorama nad wybrzeżem rzeki Douro
Parkujemy przy
Paços do Concelho, budynku rady miejskiej Porto. Zaprzyjaźniamy się z
Portugalką sprawdzającą bilety parkingowe, więc postój staje się gratisowy. Przemierzamy
Avenida dos Aliados, główną aleję prowadzącą z centrum
nad wybrzeże rzeki Douro. Wzdłuż nabrzeża Cais da Ribeira rozciąga się fasada
schronu Muro dos Cobertos da Ribeira, a wraz z nią liczne bary, sklepy i
restauracje. Ciepłe pomarańczowe światła miasta
odbijają się w tafli wody, a dwupoziomowy most Don Luis I stanowi podkreślenie
tej malowniczej scenerii. Po drugiej stronie rzeki rozciągają się liczne piwnice z winem
porto. Zacumowane przy brzegu barki niegdyś służyły do transportu porto z Alto Douro, regionu ich pochodzenia. Dziś to tylko
ozdoba, a
beczki przewozi się drogą lądową. Przyjrzyjmy się więc, co jest tutaj nie tylko ozdobą.
|
|
Więcej…
|
Winnica Herdade da Ajuda
Produkcja wina w Alentejo
Produkcja wina w Alentejo
Portugalska prowincja Alentejo. Śniady, o pełnych rysach twarzy
pracownik przeładowuje
właśnie sztaplarką beczki z winem. Oderwany na chwilę od pracy z nieukrywaną chęcią i entuzjazmem
oprowadza nas po winnicy. Jesteśmy na 21-hektarowej plantacji w
środkowej części Portugalii. Do niedawna produkowano tu tylko wino beczkowe,
które sprzedawane było do restauracji i hurtowych odbiorców. Od dwóch lat
winnica ma nowego właściciela, który z pomocą sieci dystrybutorów
zainteresował się detaliczną sprzedażą wina pod własną marką.
|
|
Więcej…
|
Małże i kałamarnica
Praia do Amado
Praia do Amado
Przyrządzenie kałamarnicy dla nie wprawionego kucharza to wyzwanie.
Nieumiejętne rozcięcie sprawia, że z kilku stron zaczyna tryskać intensywnie czarny
atrament.
Usuwam pęcherz pławny, do bólu
przypominający element wykonany z plastiku. Wszystko wokół jest poplamione i
w żadnym wypadku nie wygląda jak cokolwiek zjadliwego, a co dopiero
smacznego. Dopiero po opłukaniu w wodzie oceanicznej macki kałamarnicy
zaczynają przypominać posiłek przed przygotowaniem. Całość przyprawiamy
czosnkiem i ziołami, a następnie
smażymy na patelni z cebulką. Niezbyt długo, aby pokrojone paski się nie skurczyły.
Nasza przystawka jest już gotowa, zjadamy kałamarnicę błyskawicznie. Danie
główne trzeba zdobyć własnymi rękoma.
|
|
Więcej…
|
|
|