02 sty 2012 |
|
Białe miasto w KolumbiiPopayan to niewielkie miasto doskonale oddające atmosferę kolumbijskiej prowincji. Łagodny klimat przyciągnął tutaj kupców i posiadaczy plantacji trzciny cukrowej, którzy osiedlili się tutaj szukając spokojnego miejsca z dala od przeludnionego i gorącego Cali. Miasto rozwijało się już od XVI wieku i do dziś utrzymało swój unikatowy, kolonialny charakter. Punkt orientacyjny stanowi główny plac Parque Caldas i stąd wszędzie dojdziemy pieszo. Przykład ciekawej lokalnej architektury to dwa mosty kamienne. Zbudowano je dawno temu, jednak wykazały odporność na występujące tutaj trzęsienia ziemi. Puente del Humilladero, większy z mostów powstał z zamiarem zastąpienia mniejszego, który wymuszał konieczność zejścia do poziomu rzeki, a następnie wejścia pod górę do centrum miasta. Przez wiele lat tylko uprzywilejowana część mieszkańców była uprawniona do korzystania z dużego mostu. Wdzięk całego miasta podziwiam z punktu widokowego el Moro i będąc tutaj łatwo zrozumieć, dlaczego Popayan nazywane jest "białym miastem". Niedaleko znajduje się Rincòn Payanes, czyli miniatura Popayan, zawierająca to co najlepsze z miasta, czyli białą architekturę, mosty, plac centralny, wieżę zegarową i katedrę w wydaniu mini. Spacerując po centrum łatwo się zgubić, ale cała przyjemność polega na błądzeniu po tych wąskich, identycznie wyglądających uliczkach w poszukiwaniu drogi powrotnej. Po intensywnym dniu zwiedzania warto także zatrzymać się w jednym z tutejszych barów. Są tu miejsca z muzyką na żywo, salsą i rytmicznymi bębnami, a także bardziej klasyczne lokale, w których starodawny wystrój wypełniają dźwięki z równie starych płyt winylowych. To małe i niezwykle przyjazne miasteczko. Przechadzając się ulicami łatwo poznać przypadkowych ludzi, a jeszcze łatwiej trafić na dobrą zabawę i doświadczyć żywej tradycji, będącej elementem codzienności w Popayan. W ten sposób trafiam na koncerty, parady uliczne, kolumbijskie urodziny, występy muzyków, niedzielną imprezę rodzinną na prowincji i doroczny festiwal kukurydzy grudzień 2011 |


















