Powrót z dalekiej północy
Kavringtinden (1289m), Lyngen Alps
Kavringtinden (1289m), Lyngsalpene
To już kolejna przygoda z
yellow busem, który dotarł na skraj Portugalii, spędził norweską zimę w
temperaturze -40°C, a tym razem dojechał kilkaset kilometrów na północ od koła podbiegunowego. Spędzam parę dni w
Tromsø ze znajomymi i poznając uroki miasta, określanego jako
"Paryż Północy", oczekuję przylotu Matiego, mojego towarzysza
podróży. Mamy do pokonania prawie 4000 kilometrów. Przypuszczam, że
jesteśmy dobrze na to przygotowani. Posiadamy potrzebny
sprzęt i zaopatrzenie, które pozwolą nam przetrwać kilka tygodni w warunkach,
jakie panują na dalekiej północy.
|
|
Więcej…
|
Portugalska odyseja
Sanktuarium na mrocznym przylądku Cabo Espichel
Sanktuarium na mrocznym przylądku Cabo Espichel
Pokonujemy kręte górskie ścieżki w porośniętym bujną roślinnością parku
Serra Da Arràbida. O zmroku dojeżdżamy
na pełen grozy przylądek Cabo Espichel. W ciężkiej, mokrej mgle ukazują się
zarysy opuszczonych zabudowań. To kultowe miejsce pielgrzymek i powstałych
na przestrzeni wieków legend. Zmysły rejestrują tylko przytłumione
światło latarni morskiej i psychodeliczne, przenikliwie donośne sygnały
sygnalizatora mgłowego. Samotnie, w bezkresie nocy sceneria ta przyprawia o
gęsią skórkę.
|
|
Więcej…
|
Kraina Alentejo
Wiatrak w Odeceixe
Wiatrak w Odeceixe
Droga na północ prowadzi przez małe miasteczko rybackie Vale dos Homens.
Na targowisku rybnym kupujemy kilka dorad na grilla. To spokojne miejsce,
ludzie z rzadka pojawiają się na ulicach. Spotkamy staruszka leniwe
czytającego gazetę na drewnianej ławce w cieniu akacji.
Jeden niebiesko-biały wiatrak to obecnie wizytówka, duma i główna atrakcja
turystyczna miasta Odeceixe. Mimo wszystko,
miejsce to tchnie marazmem. Wywieszona tabliczka z godzinami otwarcia niczego
nie zmienia. Nie ma tu nikogo kto by się kwapił wpuścić do środka dwójkę
zagubionych przybyszów. Nie licząc kilku mieszkańców na ulicy oddanych beznamiętnej
wymianie zdań to prawdziwie statyczna scena.
|
|
Więcej…
|
Algarve
Czas surferów
Czas surferów
O poranku żegnam się z południową Hiszpanią i przekraczam granicę portugalską.
Mój pierwszy postój to biuro informacji
turystycznej. Uprzejma czarnoskóra dziewczyna, przypuszczalnie w siódmym miesiącu
ciąży z uśmiechem na twarzy wita mnie portugalskim "Bom dia!". Zbieram
szczegółowe informacje na temat poszczególnych prowincji rejonu Algarve i wypytuję o wybrzeże.
Wychodząc słyszę przyjazne upomnienie:
"Pamiętaj przestawić zegarek. Wjeżdżając do Portugalii zyskałeś
dodatkową
godzinę".
|
|
Więcej…
|
Beztroska Andaluzja
Czasem droga przemienia się w rzekę
Czasem droga przemienia się w rzekę
Andaluzja uchodzi za najbiedniejszą i najmniej zagospodarowaną część Hiszpanii.
Spójrzmy na to z innej strony. To najbardziej nasłoneczniona część Hiszpanii, a czas
płynie zdecydowanie wolniej w porównaniu do innych części półwyspu
Iberyjskiego. Przygodę rozpoczynamy wjeżdżamy na teren rezerwatu Cabo de
Gata. Tutejszy krajobraz to dzika półpustynia przeplatana drobnymi wioskami.
Przy dojeździe na południowo-wschodni przylądek Hiszpanii pojawia się niespodzianka. Z powodu
wczorajszej ulewy droga staje się nieprzejezdna. Mały, okresowy strumyk
płynący pod drogą przeistacza się w porywistą rzekę, która zalewa drogę.
|
|
Więcej…
|
Dookoła Polski
Urzekająca magia bieszczadzkich szlaków
Urzekająca magia bieszczadzkich szlaków
Wybieramy najciekawsze miejsca z Polski i przeznaczamy miesiąc na wykonanie zgrabnej pętli wewnątrz naszego kraju.
Aby częściowo zboczyć z utartych szlaków w miarę możliwości zachowujemy
bezpieczny dystans sto kilometrów od stolicy. Odwiedzamy nie tylko popularne
miejsca.
Na początku lipca do Polski przylatuje w odwiedziny Bess, moja znajoma z Minnesoty i wspólnie z nią
oraz trójką przyjaciół wyruszam na wyprawę.
Startujemy ze Szczecina. Przez kilka dni jeździmy na rowerach po okolicznych
lasach w rejonie Zalewu Szczecińskiego. Pokonujemy leśne ścieżki, niektóre
ledwie przejezdne.
|
|
Więcej…
|
W sercu kraju Południowców
Pasztet króliczy i orzechy włoskie oraz krewetki z masłem czosnkowym to jedna z wielu kombinacji tapas
Pasztet króliczy i orzechy włoskie z dżemem oraz krewetki z masłem czosnkowym
Hiszpania to kraj silnie działający na zmysły. Nie tylko za sprawą lokalnej
kuchni obfitującej w smaki półwyspu iberyjskiego. To także powszechny brak
pośpiechu i spowolnione tempo życia. Kultura, przypadkowi
ludzie i ich frywolne podejścia do życia, w którym trudno doszukać się rutyny.
Prawdopodobnie jedyną rutyną jest sjesta podyktowana przez rozleniwiające
słońce. Konsekwencją tego jest powszechna mañana, czyli zwyczajowe
odkładanie obowiązków na kolejny dzień, co w praktyce może trwać tygodniami,
miesiącami, a nawet nigdy nie doczekać się realizacji. Przeżycie dnia po
hiszpańsku może być męczące, wręcz nie do zniesienia dla mało elastycznych osób.
Inni natomiast w hiszpańskiej kulturze szybko się odnajdą i doceniając każdy jej odmienny aspekt poczują smak
przygody. Celuję w samo serce kraju południowców.
|
|
Więcej…
|
Norwegia pieszo
Czysta i przejrzysta woda
Czysta i przejrzysta woda
Bierzemy namiot, plecaki, trochę jedzenia i wędki. Niezbędne minimum, aby na tydzień zaszyć się w norweskich lasach i spacerować od jeziora do jeziora. Ten skandynawski kraj kojarzony jest z dużą ilością ryb, pięknymi krajobrazami, krótkimi letnimi nocami, fiordami i czystym, rześkim powietrzem. Brzmi zachęcająco. To nieodzowne składniki udanego wypadu na łono natury. Idea przewodnia tego wyjazdu: zobaczyć jak najwięcej i wydać jak najmniej. Jak się okażę później jest to w dużej części wykonywalne!
|
|
Więcej…
|
Kaukaz, czyli europejska Mekka freeride'u
Panorama Kaukazu, widok z Elbrusa
Panorama Kaukazu, widok z Elbrusa
Północny Kaukaz. Elbrus i Czeget, czyli dwie góry, na których zbocza co roku spadają setki tysięcy hektoton świeżutkiego puchu. Jazda w takich warunkach to prawdziwy raj dla snowboardzistów - odległy o trzy i pół dnia podróży. Podejmujemy to wyzwanie i wsiadamy w pociąg który zawiezie nas do Kabardyno-Bałkarii, krainy położonej w Rosji, kawałek za Morzem Czarnym.
Podróż zaczynamy z końca Polski. Wsiadamy w Szczecinie do pociągu. Kierunek Kraków. To pierwszy etap podróży. Na tym odcinku nawet nie próbujemy myśleć o tym ile czasu zajmie nam dojazd na Kaukaz. W zasadzie pierwsze dziesięć godzin to tylko dojazd na dworzec, z którego rozpocznie się właściwa część podróży. Czas szybko zleciał i nim zdążyliśmy się obejrzeć, dojechaliśmy do pierwszej przesiadki. Korzystając z okazji, umawiamy się z Eweliną, dobrą znajomą z Krakowa.
|
|
Więcej…
|
Kierunek Ukraina
Cmentarz Orląt Lwowskich
Cmentarz Orląt Lwowskich
Zbieramy się w piątkę znajomych. Dobrze się składa, bo nasz pociąg ze Szczecina do Przemyśla zatrzymuje się po drodze we wszystkich naszych miastach. Podróż do granicy mija dość szybko, cały czas pod znakiem pełnych entuzjazmu rozmów o wyjeździe. Nikt z nas wcześniej nie był na Ukrainie, więc wyjazd zapowiada się tym bardziej ciekawie.
Dojeżdżamy do Przemyśla, skąd pozostaje problem dojazdu na granicę polsko-ukraińską. Zagadujemy kierowcę i wygląda to mniej więcej tak: "Ile kosztuje przejazd?". Spytany kierowca odpowiada: "Pięćdziesiąt". Co oznacza ta odpowiedź? Chwila konsternacji. Powiedziałbym: zgłupieliśmy i zwątpiliśmy. Okazało się, że zapłacimy pięćdziesiąt groszy od osoby.
|
|
Więcej…
|
|
|