Emoliente
Uliczny sprzedawca emoliente
Uliczny sprzedawca emoliente
Na ulicy ktoś energicznym ruchem ręki wybiera miąższ rośliny przypominającej
agawę. Zwinnym ruchem ręki dodaje kilka tajemniczych ekstraktów z
ułożonych w rzędzie butelek. Zaczerpuje kubkiem wywar ziołowy z gorącego
kociołka, a następnie rozdrabnia łyżką zmieszaną zawartość. Pozostaje nadać
napojowi pożądaną konsystencję poprzez wielokrotne
przelewanie zawartości z jednego
kubka do drugiego, w jak najbardziej spektakularny i pokazowy sposób.
Z uśmiechem na twarzy przekazuje mi szklankę wypełnioną lekko brązowa cieczą o
gęstej konsystencji. W praktyce jest to napój zupełnie oryginalny. To
właśnie emoliente.
|
|
Więcej…
|
Świnka morska
Przysmaki kuchni peruwiańskiej
Przysmaki kuchni peruwiańskiej
Poszukuję tradycyjnej peruwiańskiej kuchni w miejscowości Chachapoyas
w prowincji Amazonas. Mniejszym lub większym
przypadkiem trafiam do restauracji Sabores del Peru. Przesympatyczna właścicielka restauracji
señora Violeta, zaprasza mnie i podróżującego
ze mną Camille do
swojej kuchni. Przyglądamy się, jak wygląda proces przygotowywania świnki morskiej.
O ile osobom wrażliwym raczej odradzam, tym niemniej entuzjastów egzotycznych
podróży kulinarnych zapraszam do dalszej części
artykułu. Dziś jako danie główne szefowa kuchni poleca "Cuy borracho en salsa de nogal", czyli
w wolnym tłumaczeniu "Pijana świnka
morska w sosie z orzechów włoskich".
|
|
Więcej…
|
Surfing w Ekwadorze
Montañita
Montañita
Rozległe odludne obszary, pustka i pustynia. To właśnie
wybrzeże Ekwadoru. Poznaję rybaków i obserwuję jak wygląda
codzienność w miejscowości
rybackiej Manta. W przypadkowym barze spędzam popołudnie próbując dogadać się z grupką pijanych Ekwadorczyków,
a nie jest to łatwe.
Trafiam na spokojną plażę Santa Marianita kawałek poza miastem, ale tak na prawdę
najlepsze dopiero się zbliża. Mała turystyczna wioska Montañita
to na
pierwszy rzut oka spokojniejsza odmiana laotańskiej miejscowości Vang Vieng, światowej
stolicy rozpusty.
|
|
Więcej…
|
Białe miasto w Kolumbii
Dziewczynka tańcząca na ulicy, Popayan
Dziewczynka tańcząca na ulicy, Popayan
Popayan to niewielkie miasto doskonale oddające atmosferę
kolumbijskiej prowincji.
Łagodny klimat przyciągnął tutaj kupców i posiadaczy plantacji
trzciny cukrowej, którzy osiedlili się tutaj szukając spokojnego miejsca z
dala od przeludnionego i gorącego Cali. Miasto rozwijało się już od
XVI wieku i do dziś
utrzymało swój unikatowy, kolonialny charakter. Punkt orientacyjny stanowi główny
plac Parque Caldas i stąd wszędzie dojdziemy pieszo.
|
|
Więcej…
|
Pablo Escobar i jego imperium
Escobar posiadał największe prywatne ZOO na świecie
Escobar posiadał największe prywatne ZOO na świecie
Szef największego na świecie kartelu kokainowego z Medellin, lokalny patriota
i filantrop, ale zarazem bezwzględny przestępca. To Pablo Escobar, baron
narkotykowy, który publicznie wyznaczał wyrok na polityków przejawiających
intencje ukrócenia jego władzy. Zawsze dotrzymywał słowa i często
własnoręcznie zabijał niewygodne osoby. Potrafił doprowadzić do katastrofy lotniczej
z ponad setką ofiar tylko po to, aby pozbyć się jednej konkretnej osoby. Przeprowadzał liczne zamachy i serie ataków bombowych.
Odwiedzam Hacienda Napoles,
liczącą 20km2 prywatną posiadłość Escobara,
aby dowiedzieć się więcej o tym człowieku-legendzie.
|
|
Więcej…
|
Kuchnia wenezuelska
Arepa i perrico
Arepa i perrico
Przyglądam się jak wygląda wenezuelska kuchnia w praktyce. Mam to
szczęście, że ludzie, u których się zatrzymuję to entuzjaści i eksperci
tej dziedziny. Po dodatkowym uwzględnieniu kilku ulicznych doświadczeń
kulinarnych, chciałbym
przybliżyć
przykładowy jadłospis. Przedstawiam listę rzeczy, na które każdy
głodny lub spragniony podróżnik prędzej czy później trafi błądząc po Wenezueli.
|
|
Więcej…
|
Spojrzenie na Wenezuelę
School bus amerykańskiej produkcji
School bus amerykańskiej produkcji
Mały samolot linii karaibskich tuż po wystartowaniu szybko nabiera wysokości i wykonuje pełen, gwałtowny
zwrot na zadziwiająco małej przestrzeni. Po dwudziestu minutach lotu z
Trynidadu dostrzegam drobne, porozrzucane wysepki, zielone pagórki i wielkie, liczące dwa - trzy tysiące metrów szczyty
kontynentalnej Ameryki Południowej.
To dziewicze tereny północno-wschodniej Wenezueli.
|
|
Więcej…
|
Into the wild
Krajobraz w zwierciadle Store Skålbrekkvatnet
Krajobraz w zwierciadle Store Skålbrekkvatnet
Znów wariacka przesiadka. Zostało mi parę dni na ogarnięcie zaległych spraw i przygotowanie
się do kolejnego wyjazdu, tym razem niemalże prosto z izraelskiej pustyni na daleką norweską
północ. Do pokonania około 3000 km, aby dojechać na północne wybrzeże
Skandynawii. Każda kolejna noc robi się coraz chłodniejsza,
dni stają się coraz dłuższe, przyroda coraz bardziej dzika, a ślady cywilizacji
bardziej znikome. Przemierzając Szwecję, na jeziorach pojawiają się kry, a
wkraczając do Finlandii, inne już jeziora w końcu całkowicie zamarzają. Zielona trawa
staje się coraz bardziej żółta, a z czasem pokryta śniegiem. Konie, krowy i
sarny już dawno zamieniły się w
renifery, łosie, lisy i zupełnie niewidoczne na majowym
śniegu, śnieżnobiałe króliki. Podróż na północ to podróż w czasie.
|
|
Więcej…
|
Zima w zaśnieżonej Austrii
Czekając w chmurach na to, co przyniesie przyszłość
Czekając w chmurach na to, co przyniesie przyszłość
Przeżyć zimę w Austrii to myśl, która zawsze gdzieś mi drzemała w głowie.
Powstał pomysł. Znalazłem prace w Bad Hofgastein, alpejskiej miejscowości położonej niedaleko Saltzburga. Snowboard, narty, wysokie góry, małe
miasteczko, turyści, śnieg, Schnapps i austriackie piwo, wszystko
wskazuje na to, że to strzał w dziesiątkę!
Pakuję cały posiadany sprzęt zimowy, odpalam samochód i ruszam na południe,
aby dać początek zimowej przygodzie. Jak się szybko okaże, bycie
instruktorem snowboardu w Austrii to profesja, z którą nie wiele innych zajęć może
konkurować pod względem jakości życia i symbiozy rzeczy
niezaprzeczalnie przyjemnych z pożytecznymi.
|
|
Więcej…
|
Przerwa na wyspie
Nowy dzień budzi się do życia, wyspa Ko Samet, Tajlandia
Nowy dzień budzi się do życia
Zmęczony Bangkokiem postanawiam na kilka dni ewakuować się na wyspę Ko Samet. To
ostatnia okazja złapać trochę lata przed powrotem do Europy. Szybko zdaję sobie
sprawę, że znajduję się na linii frontu. To wyspa na której toczy się walka między
nietkniętą i bezbronną przyrodą, a postępująca i bezlitosną masową turystyka,
zabierająca coraz większe obszary naturalnego piękna.
|
|
Więcej…
|
|
|